Ale wziąłem się w garść.Gdy lwica se opalała ja tymczasem śledziłem ją gdy za krzaków wyskoczył jakiś lew o miodowej sierści i czerwono pomarańczowej puszystej grzywie...
-Co ty tutaj robisz -powiedział lew
-ja ja tylko no...-nie mogłem powiedzieć mu
Lew uśmiechnął się i powiedział:
-Witam u nas jestem Cookie :)
Uśmiechnąłem się i razem poszliśmy się przejść opowiedziałem mu o mojej historii.
Gdy tak se pochodziliśmy do nas dołączyła się jakaś lwica imieniu Shetani (nie pamiętam za bardzo imienia Vitani5)od razu Cookie i ona przytulili się byłem troszeczkę rozkojarzony ponieważ oni mieli się na prawdę fajnie a ja ? ja miałem nic.
Wieczorem gdy Cookie i Sheatani poszli na spacer ja postanowiłem poszukać partnerki lecz na marne poszło nie miałem sił już ją szukać gdy za krzaków wyskoczyła jasna lwica o niebieskich oczach.
-Cześć!-Powiedziała
-Cześć -odpowiedziałem
-Cookie mówił że jesteś tu nowy to fajnie mam nadzieje że się u nas zaadoptujesz ;)-Powiedziała z uśmiechem na pyszczku
-Tak-powiedziałem zaskoczony
Rozmawialiśmy sobie tak długo aż do północy potem razem oglądaliśmy gwiazdy.
Wtedy lwica powiedziała że ma na imię Lilly a ja powiedziałem że Muras.Nagle posmutniała
-Co się stało?-Zapytałem grzecznie?
-eee... nic -Odpowiedziała
-To wracamy co nie?-Zapytałem
-ok-powiedziała śmiało
Wróciliśmy cali zdrowi i od razu zasnęliśmy razem śniło mi się że ja jestem z Lilly ;P.
fajna historia jak skończysz swoją to ja napisze moją
OdpowiedzUsuńSuper :) Ty i Lilly do siebie pasujecie.
OdpowiedzUsuńPS. Postać Vitani to Cookie, a moja Shetani xD
fajna historia avis
OdpowiedzUsuń