niedziela, 14 października 2012

fajny dzień


Wstałam wcześnie,Muras jeszcze spał a soraja już nie.
Soraja-Mamo moge iść do diego?
Lily-Soraju,jest wcześnie,diego pewnie jeszcze śpi.No ale,leć!jak ci Cookie i Shetani pozwolą wejść to idź.
Soraja poszła a ja polizałam murasa,pomyślałam-może zaproszę Shetani i cookie na spacer?.
Muras się obudził,przywitałam go.
Lilly-cześć muras,jak się spało?
Muras-A dobrze,a gdzie jest Soraja?
Lilly-Pobiegła do Diego się pobawić.
Muras-to dobrze,niechce jej stracić tak jak straciłem sorali.
Jakiś czas później Shetani do nas przybiegła.
Lilli i muras-Cześć Shetani!
Shetani-Cześć,cześć ale nie pora na pogaduchy.
Lili-a co się stało?
Shetani-Soraję i Diego gonią hieny!.
Muras-O nie!Lilli ty zostań!Shetani ty pobiegnij po Cookie ja  już tam lece!.
Ja zostałam.
Tym czasem u Murasa,Cookie.
Muras-Cookie ty sie zajmij tymi,ja tamtymi!
Cookie-Ok.
Walczyli z hienami,w między czasie przyszła do mnie Shetani.
Przyniosła w pysku Diego.
Shetani-Lilli zaopiekuj się Diego,ja lece po Soraję.
Po całym dniu poszliśmy spać.
*******************************************************************************
Myślę że się notka spodobała...chyba jednak nie,najbardziej nie lubie anonimowych.
Zawsze mają jakieś pretensje,teraz się postarałam.

poniedziałek, 1 października 2012

Moi drodzy!

Kochani !

Chciałam oznajmić , iż odchodzę z bloga. Wyjaśnienia ? Brak czasu. Mam jeszcze parę innych blogów. Do widzenia :)