czwartek, 19 lipca 2012

Historia sarry cz. III

Gdy lwica zasnęła, śnił jej się sen (;p) zobaczyła swych rodziców jak ją bawili jak była jeszcze małym lwiątkiem na drugim planie była mapa schowana pod kamieniem, Sara się obudziła i przypomniała, że tam jest mapa, która prowadzi do lwiej ziemi, Lwica chciała się dostać do rodzinnej nory za wszelką cenę, ale wiedziała, że nora też nie jest zbyt blisko. Drogę do nory znała, lecz nie miała jedzenia i picia. Poszła porzuciła swą jaskinię i szła po mapę, to był jej cel na najbliższy czas, szła, szła przez pustynię,wszędzie był piasek i kamienie, kładła się spać i na nowo wstawała i tak znowu i znowu. To było jej życie- Nic ciekawego, szła tak kilka miesięcy, była już w połowię drogi i zwątpiła, nie powinna wierzyć w sny i zastanawiała się po co jej ta mapa, ale teraz nie mogła się poddać, wiedziała że już niedaleko będzie cel. Zobaczyła jungle w której mieszkała i jej rodzinę, niestety nie od warzyła się przybliżyć, bo wiedziała, że wtedy lwy ją zauważą. Siedziała w zaroślach i obserwowała. Nagle zobaczyła swoją siostrę Mooli, była to jej najlepsza przyjaciółka jak i za równo siostra, wiedziała, że może jej ufać. Nie wiedziała, lecz czy teraz też tak będzie. Mooli spostrzegła Sarę, sama przybliżyła się do niej, następnie powąchała. Siostra uśmiechnęła  się tak jak dawniej
 -To ty Sara !?-Zapytała się jej siostra. 
-Tak, to ja twoja siostra, ale nikomu nie mów, że tu jestem.-Odparła Lwica
-No dobrze, ale dlaczego ?-Ponownie zapytała Mooli.
-Jak dobrze wież, kilka lat temu uciekłam z domu, by wyruszyć na Lwią Ziemię, wędruję bardzo długo, przypomniało mi się, że tu jest mapa do lwiej ziemi, czy to prawda?- Opowiedziała Sara. 
-Mapy już dawno nie ma, hieny na nas napadły i zabrały wszystko cenne, rodzice dawno już też nie ma, matka dostała zawału, gdy zniknęłaś, a ojciec... Poszedł i nie wrócił- z polowania, obecnie żyję z naszym rodzeństwem i lwiątkami, brakowało nam ciebie.-Opowiedziała Siostra.
-Może zechcecie iść razem ze mną na lwią ziemię, wiem jest to setki kilometrów stąd, ale tam jest pokój i sprawiedliwość, przyjaźń i zgoda, tam nie ma napadów.-Zaproponowała Sara.
-Nie wiem, jeszcze się zastanowimy, może pokarzesz się rodzeństwu?-Odpowiedziała Mooli
-No dobrze.-Mruknęła Lwica. 

-Ej wy słuchajcie, przyszła Sara, nasza siostra.-Orzeknęła wszystkim Mooli.
-emm.... która Sara, nie przypominam sobie.-Rzekło jedno z rodzeństwa.
-Przecież ona jest od ciebie starsza, więc jej nie pamiętasz, w każdym bądź razie ona idzie na lwią ziemię i się chciała zapytać czy idziemy z nią.-Zapytała Siostra.


============================================================

Dziś trochę krótsze, ponieważ jest już dość późno, a mianowicie 23.30 xD i jestem zmęczona, dziś byłam cały dzień w Bydgoszczy, na sklepach -,- i jestem padnięta. A po za tym chciała bym ogłosić ogłoszenie xd 

Jak niektórzy wiedzą- Chcę zrobić nowego bloga, potrzebuję jeszcze 2 osoby (ewętualnie jeszcze 5) Bo chcę zrobić bloga, o dziwnym temacie, więcej na (KLIK) No nie chcę mi się już pisać -,- (ZZZzzzzz....)

W najbliższym czasie możne nagram audiologa na ten temat ;p 

Mam nadzieję że opko się opowiadało, następne już w nie długo    

Patqax3

niedziela, 15 lipca 2012

Dla przyjaciół -Tairis ^^



Imie:Tairis-Tairisan
Charakter:Odważny,żywiołowy  ,dziki,lubi towarzystwo
Wiek:Nastolatek-ale od niedawna...
Historia :Od zawsze byłem wyrzutkiem ,skoro nie mam nic-to też nic mnie nie trzyma na złej ziemi
Wygląd:Jasne futro,ciemna grzywa,średni wzrost
E-mail :vitanilion@autograf.pl
Moja stronka : klik


























wtorek, 3 lipca 2012

Historia Sary cz. II




Mark i Sara szli w stronę gniazda, po drodze ptak się dużo wypytywał, zaś lwica odpowiadała. Gdy zaszli na miejsce znajomy dał jej do zjedzenia jakieś mięso, lwica się dziwiła skąd tu naglę ptak wziął mięso jak tu nie widać żadnych innych istot, Sara jadła tylko nietoperze z jaskiń i jak zobaczyła, to jakieś robaki itp., ponieważ na tej ziemi nie było zbytnio pożywienia, no ale cóż, zjadła.

-I co smakuję?-Zapytał gospodarz.
-Hmm... ta potrawa dziwnie pachnie i dziwnie smakuję.-Pomyślał gość.
-Tak jest dobra, skąd wziąłeś to mięso?-Zapytała lwica.
-Jak wiesz jestem ptakiem, ptaki umieją latać i ja poleciałem daleko, na polanę i zapolowałem na tutejsze zwierzęta, a następnie przetransportowałem to tu.-Wytłumaczył Mark.
-Polana? Gdzie? Bardzo bym się ucieszyła, jak bym tak zawędrowała, miała bym jedzenie, które jest lepsze niż nietoperze, robaki i inne złe stwory.-Oznajmiła Sara.
-Ale tej polany przecież nie ma, to jest nietoperz, tylko dobrze "przyprawiony" (tak wiem zwierzęta nie miały przypraw xd ).-Namyślał się Mark jak jej to wytłumaczyć.

Ptak lubił kłamać, nie był szczery on nawet wobec rodziny. Sara natomiast była łatwo wierna.

-A co do twojej historii to wskażesz miejsce, gdzie cię wychowywali?-Zmieniając temat zapytał się Lwicy ptak.
-Nie pamiętam dokładnie, gdzie to jest, a mapy nie mam, wiem tylko, że to jest kawał drogi stąd.-Odparła Lwica.

***

Zaczęło się ściemniać, lwica nie znała drogi powrotu, a ptak obiecał jej, że zaraz przyleci do niej, mówił, że leci coś z polować na jutro. Jednak Mark usiadł na samym czubku drzewa i śmiejąc się z lwicy, wymyślał plan, który ją wypłoszy z tych terenów na terytorium hien. Sara nie pokokojiła się o Mark'a i zasnęła w jego gnieźnie. Rano już ptak miał opracowany plan, chciał otruć lwicę, wiedział bowiem, że lwy i tym podobne zwierzęta nie mogą zbytnio jeść roślin np. liści, trawy, bo ma inne właściwości niż mięso, więc nazbierał trochę roślin i podał je rano Sarze mówiąc : Proszę to twoje śniadanie, przepraszam, że wczoraj długo mnie nie było, ale nie mogłem znaleźć, żadnej zdobyczy.

-Hmm.., no ale mówiłeś, że na polanie są całe stada zwierząt.-Westchnęła lwica.
-No, ale ten w nocy te zwierzęta się chowają.-Zacinając się odpowiedział.
-Ale za to masz to, to jest mój specjał, nazywa się bokokole, to uwielbiają jeść moje pisklęta.-Nadal wciskał kity Mark.
-No dobra spróbuję.-Odparła Sara.
-No powiem, że dla mnie jest, zbyt. ... -łagodne.-Oznajmiła.
-Jem to pierwszy raz, ale zapowiada się dobrze.-Pochwaliła ptaka.

Po około 30 minutach po zjedzeniu posiłka, lwica zaczęła wgl. nie panować nad sobą, miała świadomość, że   walczy z hienami i stadem złych tygrysów, tym czasem w rzeczywistości łamała krzewa i drzewa, rzucała kamienie. Po tych wyczynach położyła się na ziemi, ze świadomością, że zabiła hieny i teraz odpoczywa. Gdy się obudziła, strasznie bolał ją brzuch, łapy oraz głowa, to źle świadczyło, poszła poszukać najbliższego schronu, by tam przespać noc, zdawała sobie już sprawę, że ptak ją oszukuję 

***
Co dalej ? Zobaczymy w następnej części :D Sorrk, że dziś krótkie ale szykuję się na basen :0



poniedziałek, 2 lipca 2012

Historia Sary cz. I


Było rano, słońce dopiero wychodziło. Nasza bohaterka Sara już od kilku dni poszukiwała cywilizacji.(czyli innych istot) Zamieszkiwała małą jaskinię- samotnie. Niedaleko jaskini miała źródło z wodą, gdzie codziennie się myła i piła wodę 
***

Lecz ta jaskinia nie była jej stałym domem, codziennie się przemieszczała i znajdywała nowe miejsca.

Wyszła z jaskini i poszła nad źródło.

-Och... jak tu duszno, już od kilku dni.-Sapnęła.

Lwica weszła do wody z wielkim chluskiem.

*Chlap*

-Ale ulga (bez zkojarzeń), no nic trzeba iść dalej.-Coś gawędziła pod nosem.

-Hej ho, hej, ho do lasu by się szło(xD).-Mrucząc piosenkę ujrzała ptaka.
-Witaj!-Odezwał się ptak.
-Witaj!-Przywitała go Sara.
-Pewnie jesteś poszukiwaczem przygód, prawda?-Zapytał ptak.
-Emmm... Tak jakby idę na lwią ziemię, cały czas się przemieszczam.-Odparła.
-Ahh... lwią ziemię, nie co ty sobie myślisz, wybij to sobie z głowy! Lwia ziemia jest przecież setki kilometrów stąd!-Wykrzyknął ptak.
-Może i nie, to jest moje marzenie tam się dostać, a tak wgl. jak masz na imię ?-Powiedziała lwica.
-Mark, ale możesz mnie nazywać jak chcesz, a ty?-Odpowiedział z dumą.
-Sara.-oznajmiła
-Skąd pochodzisz?-Zapytał ponownie.
-Ja? sama nie wiem, gdy mnie wychowywali w domu, byłam wtedy lwiątkiem, uciekłam z rodzinnej groty, do lwiej ziemi, już spaceruję z 3-4 lata.-Sara opowiedziała swoją historię.
-Wiesz co? chodź do mojego gniazda porozmawiamy sobie w cieniu, bo tu świeci straszne słońce.-Zaproponował ptak.
-No dobra, masz rację.-Odpowiedziała lwica

***

Heh. :D pierwsze opowiadanie na tym blogu, a po za tym pierwsze opowiadanie o lwach ;d, mam nadzieje, że nie poszło mi tak źle ;d, nie będę pisała zabójczo długich opowiadań mniej więcej takie jak te, no większe trochę ;]

Mam nadzieję, że się spodobało, jak tak zostaw komęcik ^^
jak nie też zostaw komentarz ;3


PS. Dodajcie mnie do wiadomości - Kto jest w stadzie po prawej górnej stronie układu bloga ;]



Ja jestem Sara :D

Dzień doberek :D Tutaj Patqax3 :d


Imię: Sara
Charakter: Jest to dzielna lwica, lubi polować z innymi, jak i również sama, jest miła i pomocna dla każdego.
Wiek: Niedawno stała się nastolatką ( gdyby była człekiem, powiedziała bym, że ma 12-13) 
Wygląd: Jasne futerko, wyjątkowo ostre pazurki 
Historia: Uciekła z jaskini dzieciństwa, gdzie chowali ją rodzice podczas burzy, teraz przebywa na górzystych terenach, żyje w zgodzie z przyrodą, jej marzeniem jest dojście na lwią ziemie, niestety to jest setki kilometrów stąd, czy jej marzenie się spełni? Zobaczymy ^^
E-mail: patqax3@wp.pl
GG: 42184045
Skype: Patqax3

Prowadzę bloga ;D zapraszam na niego , szukam spół twórcy =)