poniedziałek, 25 czerwca 2012

Historia Murasa cz.3

Moje kochane dwie córki miały po cztery miesiące Soraja i Sorali jeszcze spały także moja żona Lilly.Wyszłem na dwór spotkałem Shetanni i Cookiego :
-Siemka
-Siema co tam słychać?
-A dobrze
Rozmawialiśmy szczególnie o mych dzieciach oni też się spodziewali synka...Po południu wyszłem z Sorają i Sorali na spacer gdzie opowiadałem im różne historie...
Gdy skończyłem za krzaków wyskoczyła hiena zagoniłem ją po obiedzie ja i Lilly poszliśmy się przejść...


-Lilly na prawdę nie myślałem że zostanę ojcem takim wieku
-Och Muras...
Przytuliła mnie a ja ją


Nie wiedziałem co zrobić ona zawszę me serce zaczarowi.Po tem ja i Lilly także nasze kochane córki poszliśmy na krótki spacer gdzie świetnie się bawiliśmy przytuleni do siebie śmialiśmy się z różnych rzeczy a nasze dzieci skakały wokół nas...O północy usłyszałem dziwne dźwięki dochodzące z naszej jaskini wyszłem zobaczyłem że to ta hiena od razu zaczęła uciekać a ja nic nie robiłem poszłem spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz