-Siemka
-Siema co tam słychać?
-A dobrze
Rozmawialiśmy szczególnie o mych dzieciach oni też się spodziewali synka...Po południu wyszłem z Sorają i Sorali na spacer gdzie opowiadałem im różne historie...
Gdy skończyłem za krzaków wyskoczyła hiena zagoniłem ją po obiedzie ja i Lilly poszliśmy się przejść...
-Lilly na prawdę nie myślałem że zostanę ojcem takim wieku
-Och Muras...
Przytuliła mnie a ja ją
Nie wiedziałem co zrobić ona zawszę me serce zaczarowi.Po tem ja i Lilly także nasze kochane córki poszliśmy na krótki spacer gdzie świetnie się bawiliśmy przytuleni do siebie śmialiśmy się z różnych rzeczy a nasze dzieci skakały wokół nas...O północy usłyszałem dziwne dźwięki dochodzące z naszej jaskini wyszłem zobaczyłem że to ta hiena od razu zaczęła uciekać a ja nic nie robiłem poszłem spać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz