czwartek, 19 lipca 2012

Historia sarry cz. III

Gdy lwica zasnęła, śnił jej się sen (;p) zobaczyła swych rodziców jak ją bawili jak była jeszcze małym lwiątkiem na drugim planie była mapa schowana pod kamieniem, Sara się obudziła i przypomniała, że tam jest mapa, która prowadzi do lwiej ziemi, Lwica chciała się dostać do rodzinnej nory za wszelką cenę, ale wiedziała, że nora też nie jest zbyt blisko. Drogę do nory znała, lecz nie miała jedzenia i picia. Poszła porzuciła swą jaskinię i szła po mapę, to był jej cel na najbliższy czas, szła, szła przez pustynię,wszędzie był piasek i kamienie, kładła się spać i na nowo wstawała i tak znowu i znowu. To było jej życie- Nic ciekawego, szła tak kilka miesięcy, była już w połowię drogi i zwątpiła, nie powinna wierzyć w sny i zastanawiała się po co jej ta mapa, ale teraz nie mogła się poddać, wiedziała że już niedaleko będzie cel. Zobaczyła jungle w której mieszkała i jej rodzinę, niestety nie od warzyła się przybliżyć, bo wiedziała, że wtedy lwy ją zauważą. Siedziała w zaroślach i obserwowała. Nagle zobaczyła swoją siostrę Mooli, była to jej najlepsza przyjaciółka jak i za równo siostra, wiedziała, że może jej ufać. Nie wiedziała, lecz czy teraz też tak będzie. Mooli spostrzegła Sarę, sama przybliżyła się do niej, następnie powąchała. Siostra uśmiechnęła  się tak jak dawniej
 -To ty Sara !?-Zapytała się jej siostra. 
-Tak, to ja twoja siostra, ale nikomu nie mów, że tu jestem.-Odparła Lwica
-No dobrze, ale dlaczego ?-Ponownie zapytała Mooli.
-Jak dobrze wież, kilka lat temu uciekłam z domu, by wyruszyć na Lwią Ziemię, wędruję bardzo długo, przypomniało mi się, że tu jest mapa do lwiej ziemi, czy to prawda?- Opowiedziała Sara. 
-Mapy już dawno nie ma, hieny na nas napadły i zabrały wszystko cenne, rodzice dawno już też nie ma, matka dostała zawału, gdy zniknęłaś, a ojciec... Poszedł i nie wrócił- z polowania, obecnie żyję z naszym rodzeństwem i lwiątkami, brakowało nam ciebie.-Opowiedziała Siostra.
-Może zechcecie iść razem ze mną na lwią ziemię, wiem jest to setki kilometrów stąd, ale tam jest pokój i sprawiedliwość, przyjaźń i zgoda, tam nie ma napadów.-Zaproponowała Sara.
-Nie wiem, jeszcze się zastanowimy, może pokarzesz się rodzeństwu?-Odpowiedziała Mooli
-No dobrze.-Mruknęła Lwica. 

-Ej wy słuchajcie, przyszła Sara, nasza siostra.-Orzeknęła wszystkim Mooli.
-emm.... która Sara, nie przypominam sobie.-Rzekło jedno z rodzeństwa.
-Przecież ona jest od ciebie starsza, więc jej nie pamiętasz, w każdym bądź razie ona idzie na lwią ziemię i się chciała zapytać czy idziemy z nią.-Zapytała Siostra.


============================================================

Dziś trochę krótsze, ponieważ jest już dość późno, a mianowicie 23.30 xD i jestem zmęczona, dziś byłam cały dzień w Bydgoszczy, na sklepach -,- i jestem padnięta. A po za tym chciała bym ogłosić ogłoszenie xd 

Jak niektórzy wiedzą- Chcę zrobić nowego bloga, potrzebuję jeszcze 2 osoby (ewętualnie jeszcze 5) Bo chcę zrobić bloga, o dziwnym temacie, więcej na (KLIK) No nie chcę mi się już pisać -,- (ZZZzzzzz....)

W najbliższym czasie możne nagram audiologa na ten temat ;p 

Mam nadzieję że opko się opowiadało, następne już w nie długo    

Patqax3

niedziela, 15 lipca 2012

Dla przyjaciół -Tairis ^^



Imie:Tairis-Tairisan
Charakter:Odważny,żywiołowy  ,dziki,lubi towarzystwo
Wiek:Nastolatek-ale od niedawna...
Historia :Od zawsze byłem wyrzutkiem ,skoro nie mam nic-to też nic mnie nie trzyma na złej ziemi
Wygląd:Jasne futro,ciemna grzywa,średni wzrost
E-mail :vitanilion@autograf.pl
Moja stronka : klik


























wtorek, 3 lipca 2012

Historia Sary cz. II




Mark i Sara szli w stronę gniazda, po drodze ptak się dużo wypytywał, zaś lwica odpowiadała. Gdy zaszli na miejsce znajomy dał jej do zjedzenia jakieś mięso, lwica się dziwiła skąd tu naglę ptak wziął mięso jak tu nie widać żadnych innych istot, Sara jadła tylko nietoperze z jaskiń i jak zobaczyła, to jakieś robaki itp., ponieważ na tej ziemi nie było zbytnio pożywienia, no ale cóż, zjadła.

-I co smakuję?-Zapytał gospodarz.
-Hmm... ta potrawa dziwnie pachnie i dziwnie smakuję.-Pomyślał gość.
-Tak jest dobra, skąd wziąłeś to mięso?-Zapytała lwica.
-Jak wiesz jestem ptakiem, ptaki umieją latać i ja poleciałem daleko, na polanę i zapolowałem na tutejsze zwierzęta, a następnie przetransportowałem to tu.-Wytłumaczył Mark.
-Polana? Gdzie? Bardzo bym się ucieszyła, jak bym tak zawędrowała, miała bym jedzenie, które jest lepsze niż nietoperze, robaki i inne złe stwory.-Oznajmiła Sara.
-Ale tej polany przecież nie ma, to jest nietoperz, tylko dobrze "przyprawiony" (tak wiem zwierzęta nie miały przypraw xd ).-Namyślał się Mark jak jej to wytłumaczyć.

Ptak lubił kłamać, nie był szczery on nawet wobec rodziny. Sara natomiast była łatwo wierna.

-A co do twojej historii to wskażesz miejsce, gdzie cię wychowywali?-Zmieniając temat zapytał się Lwicy ptak.
-Nie pamiętam dokładnie, gdzie to jest, a mapy nie mam, wiem tylko, że to jest kawał drogi stąd.-Odparła Lwica.

***

Zaczęło się ściemniać, lwica nie znała drogi powrotu, a ptak obiecał jej, że zaraz przyleci do niej, mówił, że leci coś z polować na jutro. Jednak Mark usiadł na samym czubku drzewa i śmiejąc się z lwicy, wymyślał plan, który ją wypłoszy z tych terenów na terytorium hien. Sara nie pokokojiła się o Mark'a i zasnęła w jego gnieźnie. Rano już ptak miał opracowany plan, chciał otruć lwicę, wiedział bowiem, że lwy i tym podobne zwierzęta nie mogą zbytnio jeść roślin np. liści, trawy, bo ma inne właściwości niż mięso, więc nazbierał trochę roślin i podał je rano Sarze mówiąc : Proszę to twoje śniadanie, przepraszam, że wczoraj długo mnie nie było, ale nie mogłem znaleźć, żadnej zdobyczy.

-Hmm.., no ale mówiłeś, że na polanie są całe stada zwierząt.-Westchnęła lwica.
-No, ale ten w nocy te zwierzęta się chowają.-Zacinając się odpowiedział.
-Ale za to masz to, to jest mój specjał, nazywa się bokokole, to uwielbiają jeść moje pisklęta.-Nadal wciskał kity Mark.
-No dobra spróbuję.-Odparła Sara.
-No powiem, że dla mnie jest, zbyt. ... -łagodne.-Oznajmiła.
-Jem to pierwszy raz, ale zapowiada się dobrze.-Pochwaliła ptaka.

Po około 30 minutach po zjedzeniu posiłka, lwica zaczęła wgl. nie panować nad sobą, miała świadomość, że   walczy z hienami i stadem złych tygrysów, tym czasem w rzeczywistości łamała krzewa i drzewa, rzucała kamienie. Po tych wyczynach położyła się na ziemi, ze świadomością, że zabiła hieny i teraz odpoczywa. Gdy się obudziła, strasznie bolał ją brzuch, łapy oraz głowa, to źle świadczyło, poszła poszukać najbliższego schronu, by tam przespać noc, zdawała sobie już sprawę, że ptak ją oszukuję 

***
Co dalej ? Zobaczymy w następnej części :D Sorrk, że dziś krótkie ale szykuję się na basen :0



poniedziałek, 2 lipca 2012

Historia Sary cz. I


Było rano, słońce dopiero wychodziło. Nasza bohaterka Sara już od kilku dni poszukiwała cywilizacji.(czyli innych istot) Zamieszkiwała małą jaskinię- samotnie. Niedaleko jaskini miała źródło z wodą, gdzie codziennie się myła i piła wodę 
***

Lecz ta jaskinia nie była jej stałym domem, codziennie się przemieszczała i znajdywała nowe miejsca.

Wyszła z jaskini i poszła nad źródło.

-Och... jak tu duszno, już od kilku dni.-Sapnęła.

Lwica weszła do wody z wielkim chluskiem.

*Chlap*

-Ale ulga (bez zkojarzeń), no nic trzeba iść dalej.-Coś gawędziła pod nosem.

-Hej ho, hej, ho do lasu by się szło(xD).-Mrucząc piosenkę ujrzała ptaka.
-Witaj!-Odezwał się ptak.
-Witaj!-Przywitała go Sara.
-Pewnie jesteś poszukiwaczem przygód, prawda?-Zapytał ptak.
-Emmm... Tak jakby idę na lwią ziemię, cały czas się przemieszczam.-Odparła.
-Ahh... lwią ziemię, nie co ty sobie myślisz, wybij to sobie z głowy! Lwia ziemia jest przecież setki kilometrów stąd!-Wykrzyknął ptak.
-Może i nie, to jest moje marzenie tam się dostać, a tak wgl. jak masz na imię ?-Powiedziała lwica.
-Mark, ale możesz mnie nazywać jak chcesz, a ty?-Odpowiedział z dumą.
-Sara.-oznajmiła
-Skąd pochodzisz?-Zapytał ponownie.
-Ja? sama nie wiem, gdy mnie wychowywali w domu, byłam wtedy lwiątkiem, uciekłam z rodzinnej groty, do lwiej ziemi, już spaceruję z 3-4 lata.-Sara opowiedziała swoją historię.
-Wiesz co? chodź do mojego gniazda porozmawiamy sobie w cieniu, bo tu świeci straszne słońce.-Zaproponował ptak.
-No dobra, masz rację.-Odpowiedziała lwica

***

Heh. :D pierwsze opowiadanie na tym blogu, a po za tym pierwsze opowiadanie o lwach ;d, mam nadzieje, że nie poszło mi tak źle ;d, nie będę pisała zabójczo długich opowiadań mniej więcej takie jak te, no większe trochę ;]

Mam nadzieję, że się spodobało, jak tak zostaw komęcik ^^
jak nie też zostaw komentarz ;3


PS. Dodajcie mnie do wiadomości - Kto jest w stadzie po prawej górnej stronie układu bloga ;]



Ja jestem Sara :D

Dzień doberek :D Tutaj Patqax3 :d


Imię: Sara
Charakter: Jest to dzielna lwica, lubi polować z innymi, jak i również sama, jest miła i pomocna dla każdego.
Wiek: Niedawno stała się nastolatką ( gdyby była człekiem, powiedziała bym, że ma 12-13) 
Wygląd: Jasne futerko, wyjątkowo ostre pazurki 
Historia: Uciekła z jaskini dzieciństwa, gdzie chowali ją rodzice podczas burzy, teraz przebywa na górzystych terenach, żyje w zgodzie z przyrodą, jej marzeniem jest dojście na lwią ziemie, niestety to jest setki kilometrów stąd, czy jej marzenie się spełni? Zobaczymy ^^
E-mail: patqax3@wp.pl
GG: 42184045
Skype: Patqax3

Prowadzę bloga ;D zapraszam na niego , szukam spół twórcy =)

czwartek, 28 czerwca 2012

szlaban

Gdy rano wstałam obok mnie leżał Muras polizałam go i wyszłam.
Poszłam po Soraję do Nasi miała się nią opiekować,zobaczyłam Nasi 
Hej Nasi jak soraja? spytałam
Witaj Lilli Soraja śpi obudzę ją o powiem że jesteś powiedziała lwica
poszła do jaskini obudziła Soraję.
Mama po ciebie przyszła powiedziała Nasi
podbiegłam do mojej córki, i powiedziałam 
cześć słonko diego na ciebie czeka
ok ide do niego pa 
polizałam ją a ona poszła,a my pogadałyśmy 
pod koniec dnia dalam jej szlaban na trzy dni.
I poszliśmy spać.



środa, 27 czerwca 2012

śmierć solaris

Na rajskiej ziemi był spokój jednak nie wiedziałam że obok mnie i dzieci czaił się zły lew
gdy spaliśmy zamachnął łapą i... zabił solaris
rozpaczałam inni także.Najbardziej rozpaczała soraja i diego cookie i shetani też 
rozpaczaliśmy po żałobie i pogrzebie a potem ze łzami poszliśmy spać.

wtorek, 26 czerwca 2012

Historia Nasi.

    Stało się. Zamieszkałam tutaj wraz z Shetani, Cokkiem, Murasem i Lilly oraz ich dziećmi. Byłam nastolatką, która powoli wkraczała we wrota dorośłości. Zaprzyjaźniłam się z lwiątkami, Diego, Sorają i Solaris. Lubiłam się z nimi bawić, ale różwnież często spędzałam czas z dorosłymi. Moją najlepszą przyjaciółką została Shetani. Czuję jakby to ona była moją siostrą, której nigdy nie miałam.
     Kiedy podróżowałam poznałam Rafikiego, który okazał się bardzo sympatycznym pawianem. Nigdy o nim nie zapomnę. Pomógł mi w wyleczeniu mojej łapy, która cierpiała już oddawna. Okazało się, że była ona zwichnięta, lecz dobry Rafiki od razu mi ją wyleczył. Teraz - ku mojej radości - ani trochę mnie nie boli.
      Pewnego dnia wyszłam na spacer. Nie mogłam spać. Po mimo, że poznałam tyle nowych przyjaciół, czułam się samotna. Nie mogłam uwolnić się od tego uczucia. Spojrzałam na wschodzące słońce, a zwierzęta w okół powoli budziły się ze snu.
      Gdy doszłam do małego źródełka napiłam się łapczywie wody. Spojrzałam na swoje odbicie w wodzie. Jak zwykle; cała biała. Zaśmiałam się cicho. Nigdy się nie zmienię : zawsze będe taka sama. Tęskiniłam za wolnością, więc postanowiłam pobiec nad wodospad, który znajdował się niedaleko. Kiedy tam dotarłam od razu uznałam, że to tu będe zaszywać się z moimi problemami i sprawami.



Pokochałam to miejsce. Siedziałam tu cały dzień, nie chciałam z tąd iść, ale kiedy zaczęło się ściemniać, a na niebie górował księżyc wróciłam do mojego nowego domu.
        Zasnęłam na świeżym powietrzu. Nie lubiałam spać w jaskiniach. Kochałam spać pod gołym niebem. Oto ja, wieczny wędrowiec i wolna dusza zakończyłam mój drugi dzień w moim nowym domu...

atak hien

poszłam po Soraję i Solaris,gdy diego stał się smutny.
Diego nie smuć się tylko prędko na lwią skałę zawołałam
pobiegliśmy na lwią skałę,jedna hiena mnie zaatakowała
dzieci zawołajcie shetani,cookiego i murasa krzyknełam
bardzo mnie bolało lecz wytrzymałam.
Muras został z lwiątkami,a Shetani i Cookie przybiegli wygonili hieny i pomogli mi wstać jak bylismy na lwiej skale (lwiej skale czy jak?).
Muras zawołał -Lilli co ci jest? ja zemdlałam obudziłam się godzinę później.
Soraja płakała
Soraju nie płacz ja żyje
potem poszliśmy spać.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
mam pytanie skąd bierzecie te fajne obrazki?

Zabawy (Diego)

(Solaris jest ciemna, a Soraja jasna)
Wstałem wcześnie i zbudziłem Soraję z Solaris. Mieliśmy już parę miesięcy i pobiegli razem nad źródełko. Zgasiliśmy pragnienie i zaczęliśmy grać w zapasy. Najpierw walczyła Soraja z Solaris, a potem ja z Sorają. Wygrałem! Potem się ścigaliśmy.
Tym razem wygrała Solaris, która potrafi naprawdę szybko biegać. Oby dwie lwiczki są bardzo ładne. Spojrzałem na Soraję. Jest ona bardzo sympatyczna! Potem wróciliśmy do jaskini, gdzie nasi rodzice zjadali zebrę. Ja również zjadłem, a następnie udałem się z rodzicami na spacer. Wróciliśmy dopiero na obiad, a na spacerze było bardzo fajnie. Widzieliśmy małe pisklęta i tata pozwolił mi jeździć na strusiu. Soraja i Solaris też były na spacerze, ale ze swoimi rodzicami. Gdy siostry wróciły, ja i Soraja poszliśmy na spacer. Jasna lwiczka okazała się bardzo zabawna i dzielna. Wspinaliśmy się po drzewach. Po kolacji ja i tata poszliśmy oglądać gwiazdy. Tata opowiedział mi o swoim życiu i jego historia była bardzo ciekawa :3

Postać, Diego

Imię: Diego
Charakter: Szuka przygód, lubi pływać i jest zabawny
Wiek: Lwiątko
Wygląd: Złote futro i brązowa grzywka
Historia: Jest księciem Rajskiej Ziemi, od dzieciństwa bawi się z Sorają i Soralis.
E-Mail: mosss@onet.pl
GG:  42002610
Prowadzę bloga Lwie Historie wwww.lwie-historie.blogspot.com <----- click

poznanie

Nasi była nowa w stadzie chciałam ją poznać z murasem,sorają i sorali.
Poszłam ją poszukać znalazłam ją w jaskini,shetani i cookie pokazywali jej diego.
Witaj Lilli chcesz mi pokazać męża i dzieci? spytała
tak odpowiedziałam 
poszłyśmy zobaczyłam murasa,
muras to nasi jest nowa powiedziałam 
Witaj Nasi jestem muras mąz Lilli powiedział do Nasi
dobrze  teraz pokarze ci nasze dzieci dodałam
to Soraja i Sorali 
dzień dobry pani 
witajcie dziewczynki jestem Nasi 
aha to my idziemy się bawić z diego
dzieci się bawiły a my gadaliśmy

Nasi .


Imię : Nasi.


Charakter : Nieokiełznana lwica, która uwielbia podróże i szaleć. Powiadają, że czasem ściga się z wiatrem...

Wiek : Prawie dorosła.

Wygląd : Białe futro, zielone oczy, różowy nos i dziwny, a zarazem śmieszny ogon, oraz grzywka, która wciąż spada jej na oczy.

Historia : Kiedyś - jak byłam mała - odłączyłam się od mojego stada w poszukiwaniu nowych przyjaciół, gdyż w moim byłam jedynym lwiątkiem i musiałam bawić się sama. Ale w tedy nie wiedziałam jeszcze, że już nigdy nie zobaczę swojej mamy i innych. Długo ich szukałam, ale nie mogłam ich znaleźć. W końcu postanowiła znaleźć kogoś kto pomoże odnaleźć mi moje stado. Poznałam dorosłą lwicę, Zuri, która wkrótce potem mnie przygarnęła, ale kiedy stałam się nastolatką uciekłam, aby poznać smak podróży. Kocham żyć i poznawać coraz to nowsze miejsca. Chciałabym poznać nowych przyjaciół. Mam nadzieję, że tutaj znajdę ich parę...


Diego

Tydzień po narodzinach córeczek Murasa i Lilly, urodził się mój syn. Miał złote futro i brązową grzywkę. Ja i Cookie długo zastanawialiśmy się nad imieniem. W końcu Cookie wymyślił imię, Diego. Spodobało mi się i nazwaliśmy tak naszego synka. Mały rósł jak na drożdżach i po kilku tygodniach poznał Soraję i Sorali.
***
Mały Diego szybko nauczył się wymawiać pojedyncze słowa, np. mama i tata. Nie źle wychodziło mu chodzenie, chociaż czasami się potykał.
***

Diego będzie moją postacią ^^ Proszę niech ktoś dołączy do stada D:

historia Lilli cz.3

Gdy wstałam rano moje córki nie spały shetani zajmowała się moimi dziećmi.
Gdy do niej podbiegłam 
Lilli już wstałaś? spytała
tak,jak moje dzieci?spytałam
dobrze, soraja nauczyła się chodzić, a sorali muwić odparła 
aha to ja idę z sorają i sorali do murasa
ok odpowiedziała
poszłam do murasa on przytulił córki a ja mu wszystko powiedzialam.
Soraja powiedziala ''miama'' i ''tiatia'' sorali to samo siostry się bawiły a my w czwurke rozmawialiśmy o przyszłym synku cookiego i shetani
potem zawołaliśmy dzieci i poszliśmy spac.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Historia Murasa cz.3

Moje kochane dwie córki miały po cztery miesiące Soraja i Sorali jeszcze spały także moja żona Lilly.Wyszłem na dwór spotkałem Shetanni i Cookiego :
-Siemka
-Siema co tam słychać?
-A dobrze
Rozmawialiśmy szczególnie o mych dzieciach oni też się spodziewali synka...Po południu wyszłem z Sorają i Sorali na spacer gdzie opowiadałem im różne historie...
Gdy skończyłem za krzaków wyskoczyła hiena zagoniłem ją po obiedzie ja i Lilly poszliśmy się przejść...


-Lilly na prawdę nie myślałem że zostanę ojcem takim wieku
-Och Muras...
Przytuliła mnie a ja ją


Nie wiedziałem co zrobić ona zawszę me serce zaczarowi.Po tem ja i Lilly także nasze kochane córki poszliśmy na krótki spacer gdzie świetnie się bawiliśmy przytuleni do siebie śmialiśmy się z różnych rzeczy a nasze dzieci skakały wokół nas...O północy usłyszałem dziwne dźwięki dochodzące z naszej jaskini wyszłem zobaczyłem że to ta hiena od razu zaczęła uciekać a ja nic nie robiłem poszłem spać...

niedziela, 24 czerwca 2012

narodziny

Był poranek dzisiaj miałam urodzić,gdy szłam nad wodopój odeszły mi wody.
Cookie to zauważył Shetani pobiegla po Rafikiego a a Cookie po Murasa.
gdy wszyscy byli na miejscu Rafiki powiedział aby wyszli.
 tak wyglądały lwiątka
























jak je nazwiemy? spytał muras
hmm...może jasną soraja odpowiedzialam
ok odpowiedział muras-a ciemną solaris ok?
ok odpowiedziałam
potem razem z murasem  poszlismy się przejsc z dziecmi.











































niedziela, 10 czerwca 2012

historia Lilli cz.2

gdy po nocy obudziłam się zobaczyłam że mój brzuch jest większy, poszłam do szamana
i poprosiłam go aby mnie zbadał.
Tym czasem muras obudził się i poszedł mnie poszukać 
gdy wróciłam od szamana(bo nie wiem jak ma na imię szaman w tym stadzie)
cookie,shetani i muras spytali
cookie,shetani,muras:Lilli dlaczego masz taki duży brzuch?
ja odpowiedzialam:bo jestem w ciąży 
potem Shetani powiedziała że też jest w ciąży.
Muras i Cookie byli zdziwieni a my poszłyśmy pogadać o przyszłych maluchach.



















sobota, 2 czerwca 2012

Historia Lilly cz.1

od pewnego czasu zaprzyjaźniłam się z cookim,shetani i murasem
był słoneczny dzień ja i shetani poszłyśmy się wygrzewać
nagle shetani powiedziała-muszę iść do cookiego-
ok odpowiedzialam ona poszla do cookiego a ja do murasa
zaczelismy sie lasic do siebie
pomyślałam -moze on mnie kocha?.

czwartek, 31 maja 2012

Historia Murasa cz.2

Minęły zaledwie trzy dni odkąd poznałem Lilly,zaprzyjaźniłem się z nią także z Cookim i Sheatni.Byliśmy fantastyczną czwórką :P,nie brakowało nam nic.Była wieczorna spokojna noc Shetani przyszła już a Cookie i Lilly jeszcze nie.
-To opowiesz o swymy życiu-Zapytała się
-No ok-Odpowiedziałem
-Więc moje życie było beznajdziejne rodzice wcale mnie nie kochali nawet mama postanowiłem że jak dorosnę to ucieknę i uciekłem teraz mam życie tu lecz czekam na coś więcej niż zwykła przyjaźń-Te słowa powiedziałem smutkiem i żalem...
Shetani pocieszyła mnie i powiedziała mi żebym tak się tym nie przejmował też nie miała idealnego życia ale ma tutaj.Rozmawialiśmy długo nawet dwie godziny potem ona poszła poszukać Cookiego i Lilly ja zaś zostałem i zasnąłem.
Następnego dnia gdzieś jeszcze przed ranem wyszłem się napić gdy koło mnie wyskoczył Cookie.Zaczęliśmy się razem bawić.




Byłem szybki jak błyskawica ale Cookie mnie dogonił :).Południe poszłem z Lilly na spacer po sawannie upolowaliśmy se dwie zebry i wspólnie zjedliśmy Lilly była prześliczna ale nie umiałem jej tego jakoś wyrazić :(.
-Ach ale się najadłam-Powiedziała
-Tak ja tak samo -Powiedziałem
Najbardziej smakowała nam samica ale samiec też był nawet dobry xd.Podwieczór spotkaliśmy się wszyscy pod naszym źródłem Sheatni leżała na Cookim a ja leżałem obok Lilly.Lilly spała tymczasem.
-Te weź się za nią!-Powiedział Cookie
-Nie -Odpowiedziałem
Shetani obudziła Lilly.
-Co jest?-powiedziała zaspana Lilly
-Opowiesz mi historie bo chłopcy się teraz kłócą
-nie chce mi się idę spać.


Wieczorem ja i znowu Cookie oglądaliśmy gwiazdy.

-Ale są piękne co nie Muras?
-tak szkoda że są tylko wieczorem
-no szkoda idziemy już do dziewczyn
-ok
Gdy przyśliśmy od razu Shetani nas powitała i dała nam nauczkę ale za co?? xd
-Ała za co kochanie!!
-Cookie za to że nie poszłeś ze mną
-przepraszam
-no ok
Tymczasem ja i Lilly poszliśmy na spacer nagle rzuciła mi się na mnie i patrzeliśmy se w oczy :*.

-Wiesz co ja ciebie kocham
-na prawdę Muras?
-Tak chciałem ci to powiedzieć ale nie mogł...
Nie dokończyłem zdania gdy ona wtuliła się w moją grzywę.



Zaczęliśmy się do siebie przytulać i łasić :*